Góra

3 dowody na to, że gluten szkodzi każdemu… podobno cz. 2

W poprzedniej części artykułu poruszyłam temat podstawowych zaburzeń związanych z glutenem, jakimi są celiakia, alergia oraz nadwrażliwość na gluten. Najnowsze doniesienia wskazują jednak, że spektrum objawów i dolegliwości wywoływanych przez gluten może być dużo szersze. Jednak czy dolegliwości wynikające ze spożywania danych produktów są zawsze właściwie interpretowane? Czy na pewno każdy z nas powinien obawiać się glutenu, a jeśli tak, to jakie argumenty stoją za tym, że gluten szkodzi wszystkim?gluten

1. „GLUTEN SZKODZI KAŻDEMU. WIEM TO PO SOBIE, BO…”

Na samym początku tekstu chciałabym nawiązać do szeregu objawów jakie mogą być powodowane przez gluten i często są używane jako argumenty na poparcie tezy, że gluten szkodzi każdej zdrowej osobie. Pierwszym przypadkiem jest niezdiagnozowana celiakia, która powszechnie uznawana jest za chorobę wieku dziecięcego. Wydaje się bowiem, że jej objawy są na tyle silne, że nie sposób jej przeoczyć już na samym początku i postawienie diagnozy dopiero w wieku kilkudziesięciu lat jest niemożliwe.  Trzeba jednak wiedzieć, że ta choroba działa trochę jak kameleon i potrafi kamuflować się w różnych częściach jelit. Przykładowo- jeśli w przebiegu celiakii zniszczeniu ulegają tylko obszary odpowiedzialne za wchłanianie żelaza, może się okazać że jedyną manifestacją choroby będzie niedokrwistość z niedoboru żelaza i towarzyszące jej objawy.  W takiej sytuacji, pozostałe części  potrafią częściowo przejąć funkcje zniszczonych obszarów przez co czasem nie dochodzi do wystąpienia typowych objawów żołądkowo-jelitowych, które naprowadziłyby lekarza na trop celiakii [1]. Szukając przyczyny swoich dolegliwości, taka osoba może na zasadzie prób i błędów dojść do wykluczenia glutenu, co spowoduje poprawę jej samopoczucia i stopniowe zanikanie problemu niedokrwistości… i w zasadzie nie ma się co dziwić, że taka osoba może podawać w świat komunikat, że gluten szkodzi nawet osobom zdrowym, jednocześnie będąc nieświadomą że wcale do tej grupy nie należała. W tym przypadku to rzeczywiście gluten był powodem występujących dolegliwości, jednak w całej tej historii zabrakło celnej diagnozy, przez co nieświadomie została wsparta teoria o wszechobecnej szkodliwości glutenu.

2. „WYPRÓBOWAŁAM WIELE DIET, ALE DOPIERO ODSTAWIENIE GLUTENU SPRAWIŁO, ŻE SCHUDŁAM”

Często jest tak, że sukces w odchudzaniu niekoniecznie zależy od tego na jaką dietę przeszliśmy, ale bardziej od tego z jakiej diety zrezygnowaliśmy. Jeśli na początku nasza dieta składała się z wysokoprzetworzonych produktów, rezygnacja z glutenu sprawi że wyeliminujemy produkty takie, jak drożdżówki, pączki, ciasta, krakersy, paluszki, mrożone pizze, fast foody itp. Okazuje się jednak, że gluten jest tylko jednym z wielu łączących te produkty, elementów, gdyż oprócz niego wszystkie te produkty:
– charakteryzują się wysoką gęstością energetyczną w małej objętości, przez co zjadając ich nawet niewiele, dostarczamy dużej dawki kilokalorii,
– charakteryzują się wysoką zawartością tłuszczu i węglowodanów,
– mają mało błonnika, przez co szybko odczuwamy po nich głód,
– łączą w sobie smak słodki, słony i tłusty, przez co są dla nas atrakcyjne i zjadamy ich dużo,
Czy zatem to na pewno gluten był czynnikiem hamującym nasz proces odchudzania? Prawdopodobnie nie, co zresztą potwierdziły wyniki badania, które miało na celu udowodnienie czy rzeczywiście dieta bezglutenowa niesie za sobą jakieś dodatkowe korzyści w kontekście redukcji masy ciała [2].

3. „OD KIEDY ODSTAWIŁAM GLUTEN, CZUJĘ SIĘ ZDECYDOWANIE LEPIEJ”

To  jak się czujemy w punkcie B (po odstawieniu glutenu), w dużej mierze zależy od tego jak wyglądał nasz punkt A, czyli przed jego eliminacją. Oprócz wspólnych cech łączących produkty glutenowe, które wymieniłam w punkcie poprzednim, jest jeszcze kilka które niekoniecznie wpływają na zwiększoną wartość kaloryczną produktów, ale są równie niekorzystne dla naszego samopoczucia. Znów warto podkreślić, że produkty zawierające gluten często są wysokoprzetworzone, co oznacza że zostały poddane wielu procesom technologicznym zmieniającym ich właściwości oraz zostały do nich dodane substancje dodatkowe, które mogą wpływać na pogorszenie samopoczucia. W wyniku przetwórstwa w produktach spożywczych zawierających nienasycone kwasy tłuszczowe dochodzi do powstawania kwasów tłuszczowych trans, co do których nie ma wątpliwości że są jednymi z najbardziej szkodliwych składników żywności i zwiększają ryzyko zachorowania m.in. na: nowotwory, nadciśnienie tętnicze, cukrzycę, miażdżycę i pogarszają rokowania w wielu chorobach przewlekłych. Podsumowując, poprawa samopoczucia nie musi wcale wynikać z działalności samego glutenu, ale innych składnikach współistniejących w wyeliminowanych produktach.

Co ciekawe wygląda na to, że złe samopoczucie po produktach glutenowych może mieć swoje podłoże w efekcie nocebo (przeciwieństwo placebo), czyli silnym przekonaniu, że jeśli coś nam szkodzi- to rzeczywiście odczuwamy tego objawy. Dobrym przykładem tego zjawiska jest badanie, w którym badano grupę osób pod kątem występowania zaburzeń związanych z glutenem innych niż celiakia. W badaniu wykorzystano kapsułki z glutenem oraz skrobią ryżową, które podawano w podwójnie zaślepionej próbie (każda z grup przez pewien okres przyjmowała jedną z tabletek, ale nikt nie wiedział co w tym momencie dostaje). Jak się okazało, część osób przeświadczonych o złym wpływie glutenu na ich organizm odczuwało dolegliwości nawet w trakcie przyjmowania kapsułki bezglutenowej, kiedy właściwie nie miało prawa ich czuć, a tylko u 15% osób dolegliwości zostały sklasyfikowane prawidłowo [3]. To badanie pokazuje jak istotne jest to, aby właściwie interpretować sygnały z własnego organizmu, a jeśli występują niepokojące objawy- poddać się diagnozie, która wyjaśni ich pochodzenie.

PODSUMOWUJĄC
Szkodliwe cechy diety zawierającej gluten wynikają często z obecności innych składników lub dodatków do żywności, a w nurcie obowiązujących trendów są przypisywane glutenowi. Za dobre lub złe samopoczucie odpowiada bowiem całokształt naszej diety, a nie pojedynczy jej czynnik będący tylko jednym z elementów. Oczywiście pamiętajmy, że wciąż mamy do czynienia z wieloma niezdiagnozowanymi przypadkami dolegliwości związanych z glutenem, których nie należy bagatelizować, ani wrzucać ich do jednego worka „glutenowych fanaberii”. Cykl artykułów o glutenie miał początkowo być krótszy, jednak wciąż mam do przedstawienia tematy dotyczące autyzmu, depresji i „cieknącego jelita”, więc temat powróci na bloga jeszcze w tym tygodniu!

Bibliografia:
1. Fasano A, Flaherty S, Wolni od glutenu. Wydawnictwo Druga Strona, Warszawa 2016.
2. Marcason W, Is there evidence to support the claim that a gluten-free diet should be used for weight loss? J Am Diet Assoc. 2011 Nov;111(11).
3. Biesiekierski JR, Newnham ED, Shepherd SJ, Muir JG, Gibson PR, Characterization of Adults With a Self-Diagnosis of Nonceliac Gluten Sensitivity. Nutr Clin Pract. 2014 Aug;29(4):504-509. Epub 2014 Apr 16.

Jakub Mielniczuk

Dietetyk i trener personalny. Na co dzień zajmuje się układaniem planów żywieniowych, pracą w cateringu dietetycznym oraz równaniem z ziemią popularnych mitów żywieniowych.

Brak komentarzy

Zostaw Komentarz