Góra

Nieudana próba odchudzania- 7 lekcji, które możesz z niej wyciągnąć

Nieudana próba odchudzania jest traktowana jako porażka, która tylko utwierdza nas w przekonaniu, że do niczego się nie nadajemy. Nieudolność w zapanowaniu nad swoją masą ciała przekładamy też na inne aspekty życia, co wywołuje w nas strach przed podejmowaniem wyzwań. W końcu jeśli nie umiemy nawet powstrzymać się przed głupią tabliczką czekolady, to jak możemy myśleć o zmianie pracy lub założeniu własnej firmy? Tkwiąc w tym stanie dopuszczamy do siebie tylko te argumenty, które upewniają nas w hipotezie o beznadziejności naszego życia. Przez to często nie zauważamy jednej ważnej prawidłowości- jakieś 90% osób, którym udało się zmienić wygląd swojego ciała, przeszły najpierw dziesiątki nieudanych prób odchudzania.  Czy to oznacza, że spotkał je nagle jakiś cud a zwycięstwo w walce o swój wygląd spadło im z nieba? Nie. Okazuje się, że wystarczy tylko wyciągnąć odpowiednie wnioski z każdej porażki i przemienić je w działanie  🙂

1. NASTAWIENIE MA OGROMNE ZNACZENIE

Niedocenianym elementem redukcji masy ciała jest samo psychiczne nastawienie do niego. Rozpoczynając dietę z podejściem „i tak mi się nie uda” , każdą nawet najmniejszą wpadkę będziemy interpretować jako potwierdzenie naszego przypuszczenia. Bo uwierzcie mi, ale nie znam nikogo kto na początku diety nie zaliczył incydentu z nocnym przemarszem do lodówki i zjedzeniu kawałka babeczki, która kusiła przez cały dzień. Mając złe podejście do sprawy, uznamy ten fakt jako mocny dowód naszej nieudolności i stwierdzimy, że dalsza walka nie ma sensu. A gdybyśmy tak rozpoczęli dietę myśląc „łatwo pewnie nie będzie, ale wierzę, że dam radę”? Jestem pewna, że tą samą sytuację zinterpretowalibyśmy wówczas jako okaz chwilowej słabości, do której następnym razem nie dopuścimy. „Łatwo pewnie nie będzie”- ale przecież mieliśmy tego świadomość od samego początku.

2. STOSUJĄC TĄ SAMĄ METODĘ, NIE SPODZIEWAJ SIĘ INNEGO EFEKTU

Pracując jako dietetyk, spotykałam się z prośbami o ułożenie jadłospisu na 1200 lub 1000 kcal. Na moje pytanie „Dlaczego akurat taka kaloryczność i czy nie chciałaby jej Pani ze mną skonsultować?” często otrzymywałam odpowiedź „Nie, nie. Ja nie potrzebuję konsultacji, bo byłam już na takiej diecie kilka razy i miałam super efekty! Tylko wie Pani, tak jakoś wychodziło że potem odpuszczałam i wszystko wracało do punktu wyjścia, więc chcę podejść jeszcze raz i teraz nie odpuszczę już tak łatwo”. Za każdym razem zastanawiałam się jak to jest, że nie jesteśmy w stanie połączyć przyczyny ze skutkiem. Przecież jeśli kilka razy jakaś metoda doprowadziła nas do efektu jojo to jakim cudem spodziewamy się, że stosując ją kolejny raz, otrzymamy inny efekt?

3. NIE SCHUDNIESZ, JEŚLI NA ŚWIECIE PANUJE GŁÓD

Jeśli jemy zbyt dużo- tyjemy, ale jeśli jemy zbyt mało- wcale nie musimy chudnąć. Musimy raz na zawsze uświadomić sobie, że nasz organizm nie zna pojęcia „odchudzanie”, a każde drastyczne cięcie kalorii oznacza dla niego głód na świecie. A przecież przed głodem na świecie trzeba się bronić odkładając jak najwięcej zapasów, a nie hojnie je oddając.  W takiej sytuacji włącza się szereg mechanizmów obronnych, które sprawiają że takie odchudzanie po prostu nie może się udać. (Więcej na ten temat pisałam w poście pt. „Dieta niskokaloryczna- 5 negatywnych skutków, o których nikt Ci nie powie”.)

4. KORZYSTAJĄC Z MASOWYCH DIET, NIE OSIĄGNIESZ INDYWIDUALNEGO SUKCESU

Zawsze zastanawiałam się skąd bierze się popularność masowych diet, które gwarantują osiągnięcie upragnionego efektu bez względu na wagę, wiek, stan zdrowia i dotychczasowe nawyki. Przecież to brzmi tak, jakby ktoś zaczął reklamować jeden lek, który jest w stanie wyleczyć każdego, niezależnie od choroby, dotychczasowego leczenia i obecnego stanu zdrowia. W świecie wszechobecnego odchudzania zapomnieliśmy, że jedzenie służy nie tylko do manipulowania masą ciała, ale przede wszystkim do dostarczenia niezbędnych składników odżywczych, które warunkują prawidłowy stan zdrowia.  Korzystając z gotowców, które nie biorą pod uwagę naszej obecnej sytuacji, nie tylko mamy niewielką szansę na schudnięcie, ale przede wszystkim narażamy się na utratę zdrowia, którego wcale nie odzyskuje się tak łatwo.

5. ODCHUDZANIE TRZEBA TRAKTOWAĆ DŁUGOTERMINOWO

Perspektywa schudnięcia 15 kg w dwa miesiące jest bardzo kusząca. Takie efekty zwykle gwarantują nam diety a’la 1000 kcal lub inna, która drastycznie ogranicza nasze menu. Jednak spójrzmy na to trochę szerzej. Patrząc na efekty diety po sześciu miesięcach- korzystniejsze będzie dla nas schudnięcie 15 kg w dwa miesiące i ponowne ich przybranie w cztery, czy schudnięcie 10 kg i ich utrzymanie? Mając kompleksy na punkcie swojego wyglądu nie zakładamy raczej, że chcemy być chudzi tylko „do tej i do tej daty”, a później będzie nam już wszystko jedno. Na dietę trzeba spojrzeć z perspektywy dłuższej niż „do imprezy urodzinowej”, inaczej to się zwyczajnie nie uda.

6. TO DIETA MA BYĆ DOPASOWANA DO CIEBIE, A NIE NA ODWRÓT

Ja wiem, że w dzisiejszym świecie każdy z nas słyszał, że:
– powinien gotować tylko na parze, bo zwykłe gotowanie zabiera wartości odżywcze,
– codziennie rano kupować świeże BIO warzywa i owoce, bo te z zamrażarki są jałowe,
– makaron zamienić na komosę ryżową, bo przecież komosa jest najzdrowszym węglowodanem na świecie, a makaron nie wnosi do diety nic sensownego.
Fajnie- tylko co jeśli nie nie stać nas na same produkty z najwyższej półki, mamy w życiu też inne zajęcia niż sterczenie w kuchni lub po prostu nie lubimy tych rzeczy. Czy to oznacza, że jesteśmy skazani na wieczne dietetyczne potępienie? Nie, bo nienadążanie za trendami, wcale nie oznacza że nie możemy znaleźć własnego sposobu na zdrową dietę. Tylko od nas tak naprawdę zależy, czy mamy chęć aby ulepszyć swój dotychczasowy sposób żywienia, czy wyciągniemy z rękawa wymówkę, że zdrowe żywienie jest dla nas zbyt drogie/pracochłonne/nudne.

7. NIEUDANA PRÓBA ODCHUDZANIA TO NIE KONIEC ŚWIATA

To, że mamy za sobą jedną nieudaną próbę odchudzania, w rzeczywistości oznacza tylko to, że mamy za sobą jedną nieudaną próbę odchudzania. Interpretowanie tego, że każda kolejna na pewno będzie taka sama, jest już tylko naszym wymysłem, któremu możemy wierzyć lub nie. Oczywiście- jeśli do kolejnej próby podejdziemy z nastawieniem opisanym w punkcie pierwszym, jest duża szansa że i ona zakończy się fiaskiem. Wszystko zależy więc od naszego nastawienia i od tego, na ile potrafimy wyciągać wnioski z własnych niepowodzeń.

Jakub Mielniczuk

Dietetyk i trener personalny. Na co dzień zajmuje się układaniem planów żywieniowych, pracą w cateringu dietetycznym oraz równaniem z ziemią popularnych mitów żywieniowych.

Brak komentarzy

Zostaw Komentarz