logo

Welcome to Wellspring

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Working Hours
Monday - Friday 09:00AM - 17:00PM
Saturday - Sunday CLOSED
From Our Gallery
Góra

Reebok Fitness Camp 2015 – fotorelacja

Jeżeli budzisz się rano z zakwasami na pośladkach i nie możesz swobodnie wyciągnąć się na łóżku, bo masz ogromne zakwasy na karku, to wiedz że wczoraj byłeś na Reebok Fitness Camp 😀

reebok fitness camp(na zdjęciu z Dominiką- I can be fit i Emilką- Keep FIT in style)

Mój dzień zaczął się wyjątkowo niekorzystnie, gdyż ciążyła nade mną wczorajsza sobotnia podróż z Hrubieszowa przez którą spałam jakieś 4 godzinki, następnie sobotni trening NTC, po którym miałam zakwasy w pośladkach i udach i na koniec kolejna kiepsko przespana noc. Z braku rozmachu spóźniłam się na rozgrzewkę, a następnie leniwym krokiem ruszyłam na pierwsze zajęcia – BODYPUMP.

reebok fitness campreebok fitness camp

Przez pierwsze kilkanaście minut miałam wrażenie, że ćwiczenia to największe tortury, jakie mogłam sobie dziś zafundować. Czułam się zupełnie jak nie ja… Jednak moja wewnętrzna natura rywalizacji i ambicji po woli zaczęła wypierać leniucha. Zaczęłam po woli stosować się jak najbardziej sumiennie do wskazówek trenerów, aby osoby mierzyć się z możliwie jak największym ciężarem na sztandze, który odpowiadał naszym możliwościom. No i zaczęło się, bo przecież „ja nie dam rady”? 😀 Nogi, biceps, triceps, klatka, plecy barki i trening bardzo szybko dobiegł końca, a ja nawet nie zorientowałam się, że ostatnią serię na plecy i barki machałam już największym dostępnym obciążeniem! Ba, nawet udało mi się ustać z nim na jednej nodze (zdjęcie wyżej) 😀

Następnie w oczekiwaniu na CrossFit należała nam się chwila relaksu 🙂 reebok fitness campreebok fitness campreebok fitness campreebok fitness camp

Po doładowaniu baterii pysznym jedzonkiem z domu oraz chwili odpoczynku, przyszedł czas na CrossFit WOD! Po prawie miesięcznej przerwie od trenowania CrossFitu, poczułam jak bardzo mi tego brakowało. Pomimo, że ta dyscyplina sportu jest dość kontuzjogennaa i kilka niedoskonałości technicznych, uwielbiam ją za całkowite oderwanie od rzeczywistości. O ile podczas pozostałych treningów mam czas na zastanawianie się, o tyle w CrossFicie przechodzę w treningowy trans, z którego wybudza mnie dopiero ostatnie powtórzenie ćwiczenia w ostatniej serii. Coś wspaniałego!
tu jeszcze miałam siłę się śmiać 😀 reebok fitness campreebok fitness camp

reebok fitness camptu już raczej nie…

reebok fitness camp

Po treningu, totalnie wypruta z sił, spoglądałam z zazdrością na osoby tańczące przed sceną główną, które tak żwawo bawiły się podczas zajęć SH’BAM® podczas, gdy ja leżałam na trawce zalana potem 😀 Za rok muszę koniecznie wybrać się również i na te zajęcia. Widok tej energii był niesamowity 🙂

Kolejnym punktem w naszym harmonogramie był MORE THAN STRETCH, na którym poznałam nowe pozycje i ćwiczenia, które rozciągały mięśnie, o których istnieniu nie miałam pojęcia 🙂 Pomijając fakt, że na matach byliśmy ściśnięci jak sardynki w puszce, czułam się na tych zajęciach bardzo dobrze.

Podczas Reebok Fitness Camp nie mogło również zabraknąć zdjęć na ściance i nie tylko!
reebok fitness campz moim kochanym, wysportowanym mężczyzną <3

reebok fitness campz Emilką – Keep FIT in style i Moniką – Euforia biegaczki

reebok fitness campz Dominiką- I can be fit, Martą – cudowną instruktorką pole dance z Hell Yeeeah i Małgosią – MC Fit Freak

reebok fitness campreebok fitness campz Anią – ANIA ćwiczy i kalorie liczy

reebok fitness campz Kasią – Kasia FENIX fitness, Szpilki na siłowni i Dominiką

A jako wisienka na torcie- tor przeszkód Spartan Race. Pomimo, że była to wersja bardzo okrojona dystansowo, miała jedną przeszkodę, której nie spotkałam nigdy wcześniej. Organizatorzy tym razem nie pożałowali wody w sadzawce i dziś zamiast iść, niestety trzeba było pływać 😛 O ile pływanie nie jest moją najmocniejszą, a właściwie najszybszą, stroną, o tyle z pozostałymi przeszkodami rozprawiłam się dość sprawnie. Jak już wiele razy mówiłam- kocham biegi z przeszkodami! Ta moc, atmosfera, adrenalina i duuużo błota 😛 Mimo zmęczenia wszystkimi pozostałymi treningami, postanowiłam że ten tor pokonam na 100% mocy i tak właśnie było!
reebok fitness camp spaaaać 😀

reebok fitness camp

towarzyszki Spartan Race Ania- La vida es mentolada i Edyta- Endorfinowy Szał

reebok fitness camp

Podsumowując, cały dzień spędziłam mega aktywnie. Ogromny plus dla organizatorów za wybór zajęć, trenerów, organizację terenu i nagrody. Podobał mi się element rywalizacji, który wprowadzili sędziowie oceniający każdego z trenujących. Dzięki temu można było zmotywować się jeszcze bardziej, a osoby które zgromadziły najwięcej punktów mogły zawalczyć o atrakcyjne nagrody. Oprócz treningów, panie miały również okazje zadbać o swoje paznokcie oraz włosy w specjalnym stoisku 🙂 Dodatkowo atmosferę podkręcali niesamowici ludzie, mnóstwo znajomych oraz nieznajomych, którzy dopingowali się wzajemnie. Mam nadzieję, że będę mogła powtórzyć to za rok! 🙂
reebok fitness camp
A po całym dniu zasłużony POWIĘKSZONY WRAP z kurczakiem, sałatą, ogórkiem, pomidorem, ciecierzycą, sosem jogurtowo-ziołowym i rukolowym z odrobiną ketchupu ukradzionego od chłopaka, który w tym samym czasie zajadał się Burger Kingiem 😀 Wcale nie uważam, abym zjadła mniej smacznie od niego 😛

Miłego wieczorku! 🙂
#reebok #fitnesscamp #bemorehuman

Przydatny tekst? Podziel się z innymi!Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
Magdalena Hajkiewicz

Dietetyk i trener personalny. Na co dzień zajmuje się układaniem planów żywieniowych, pracą w cateringu dietetycznym, pisaniem artykułów o tematyce żywienia i aktywności fizycznej oraz równaniem z ziemią popularnych mitów żywieniowych.

Komentarze:

Zostaw Komentarz