logo

Welcome to Wellspring

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Working Hours
Monday - Friday 09:00AM - 17:00PM
Saturday - Sunday CLOSED
From Our Gallery
Góra

Suplement na „zmniejszenie apetytu na słodycze u dzieci”

Limitki, czyli tabletki, które „zmniejszają apetyt na słodycze u dzieci” to nowość, którą znalazłam w jednym z supermarketów. Producent pisze o swoim produkcie, że jest to „zdrowa alternatywa słodyczy dla Twojego dziecka”. Jak pomóc dziecku przestać jeść słodycze? Czy zastępowanie ich suplementem to na pewno dobry wybór?

limitkiSKŁAD PRODUKTU
Skład suplementu diety opiera się głównie na słodzikach i dodatkach smakowych i wygląda następująco: limitkiCZY TAKI SUPLEMENT TO DOBRY WYBÓR?
Szczerze mówiąc nie wiem do końca co myśleć o takim suplemencie. Idealną sytuacją byłoby nie przyzwyczajać swoich pociech do zjadania słodyczy dzień w dzień . Dzieci lubiły, lubią i będą lubić słodycze, jednak podaż cukru w diecie należy limitować. Polskie dzieci znajdują się już w niechlubnej czołówce Europy pod względem tempa wzrostu otyłości.

Należy oczywiście podjąć kroki, aby chronić dzieci przed otyłością i jej powikłaniami, jednak czy faszerowanie dzieci słodzikami w tabletce zamiast podjęcia kroków w kierunku obniżenia progu słodkości jest dobrym pomysłem? Szczerze mówiąc nie wiem… Wydaje mi się trochę, że taka tabletka to pójście na łatwiznę i zamiecenie problemu pod dywan, ale w wielu przypadkach pewnie innego wyjścia nie ma.

WASZA OPINIA:
A Wy co sądzicie na temat takiego rozwiązania?

Przydatny tekst? Podziel się z innymi!Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
Magdalena Hajkiewicz

Dietetyk i trener personalny. Na co dzień zajmuje się układaniem planów żywieniowych, pracą w cateringu dietetycznym, pisaniem artykułów o tematyce żywienia i aktywności fizycznej oraz równaniem z ziemią popularnych mitów żywieniowych.

Komentarze:

  • Marta
    6 maja 2016 at 10:33

    Z jednej strony lepiej dziecku dać takiego cukierka, niż zwykłego, ale z drugiej strony to nadal chemia i nadal cukierek, nic to nie zmieni, a wręcz jest to oszukiwanie i siebie, i dziecka. Już widzę, jak mamy mówią dzieciom, że to „dobre cukierki” – natychmiast ginie cała frajda z ich jedzenia, prawda? W słodyczach tkwi olbrzymi aspekt psychiczny… A do tego te cukierki wcale dobre nie są, bo oprócz aspektu otyłości istnieje też aspekt spożywania żywności przetworzonej. Zatem według mnie jest to produkt zbędny, chyba że babcie zamiast zasypywać wnusie czekoladkami i lizakami zdecydują się na taki zamiennik (zyskując przychylność córki/synowej). Raz na jakiś czas nie zaszkodzi 😀
    Zdecydowanie lepszym pomysłem jest zrobienie słodyczy w domu, z dzieckiem – mając kopalnię pomysłów w postaci internetu nie powinno to stanowić problemu. Nie dość, że spędza się z dzieckiem czas i poświęca mu uwagę, to jeszcze brzdąc dostaje lekcję z odpowiedzialnego żywienia, która będzie z czasem kiełkować. 🙂
    Pozdrawiam!

Zostaw Komentarz