Dieta w święta – co jeść w trakcie świąt, aby zachować szczupła sylwetkę i zdrowy rozsądek?

Wielkimi krokami zbliżają się Święta Bożego Narodzenia a wraz z nim dylemat – jak poradzić sobie z dietą? Ograniczać się przy świątecznym stole czy jednak trochę odpuścić? Czy świąteczne odstępstwa mogą sprawić, że całe Twoje wysiłki pójdą na marne? A może skorzystanie z dobrodziejstwa świąt może nam pomóc w długoterminowym utrzymaniu planu?

Jedno jest pewne – gdybyśmy tak samo, jak w okresie świątecznym, przejmowali się tym, co ląduje na naszym talerzu przez pozostałe 360 dni w roku, utrzymanie szczupłej sylwetki nie sprawiałoby nam żadnego problemu. W końcu za trwałą zmianą naszego wyglądu stoją długoterminowe rozwiązania, a nie jednorazowe zrywy  „bycia na diecie”.

JEDZENIE JAKO KARA I NAGRODA

W długoterminowym podejściu do diety warto wziąć pod uwagę taki czynnik, jak „relacje z jedzeniem”. To, w jaki sposób traktujemy swoje posiłki, w dużej mierze wpływa na to, jakie zachowania żywieniowe wykazujemy.

Jeśli widzimy jedzenie jako pokusę – będzie ono dla nas bardziej atrakcyjne i będziemy bardziej skłonni, aby się za tą pokusę ukarać. Jeśli widzimy je jako nagrodę – będziemy szukać okazji, za które należy nam się gratyfikacja, ale jednocześnie będzie nam trudniej z tej nagrody zrezygnować. Jeśli traktujemy jedzenie, jako naszego wroga – patrzenie z zazdrością na członków rodziny zajadających się pysznymi pierogami i próbujących świąteczne ciasta raczej nie doprowadzi nas do konkluzji, że uwielbiamy swoją dietę. Wręcz przeciwnie – poczucie niezrozumienia może okazać się przyczyną decyzji o porzuceniu zdrowego żywienia i wpędzić nas w kozi róg efektu jo-jo. Dlatego święta to czas, w którym warto jedzenie odłożyć na drugi plan.

CO ZROBIĆ, ABY NIE PRZYTYĆ W ŚWIĘTA?

Aby nasza masa ciała wzrosła o 1 kg, musielibyśmy przekroczyć swoje zapotrzebowanie o ok. 7000 kcal. I o ile w jeden dzień jest to trudne, o tyle w okresie przedświątecznym tkwi pewna pułapka.

Jeżeli nasze święta zaczynają się w Wigilię, a kończą w Drugi Dzień Świąt – możemy z radością cieszyć się smakiem ulubionych świątecznych potraw bez wyrzutów sumienia (oczywiście, kluczem w tym wszystkim jest umiar, o czym za moment).

Gorzej, jeśli Twoja uczta świąteczna zaczyna się wraz z rozpoczęciem jarmarku świątecznego, a kończy 1 stycznia. Biorąc pod uwagę, że świąteczne przysmaki potrafią być bardzo kaloryczne  – przekroczenie zapotrzebowania o 7000 kcal w okresie kilku tygodni, nie stanowi żadnego problemu.

A co jeśli już jest za późno na tą radę?

Mówi się trudno i żyje się dalej 😉 Płakanie nad rozlanym mlekiem jeszcze nigdy u nikogo nie sprawiło, że szklanka naprawiła się sama. Najlepsze co możemy wówczas zrobić, to wyciągnąć wnioski na przyszłość i opracować plan, który pozwoli nam wygenerować inne zachowania w podobnej sytuacji za rok.

JAKĄ STRATEGIĘ ŻYWIENIOWĄ ZASTOSOWAĆ W ŚWIĘTA?

Przede wszystkim pamiętaj, że podejmowanie decyzji przy świątecznym stole jest zdecydowanie trudniejsze niż na co dzień. Dlaczego? Ponieważ Twoje postrzeganie prawdopodobnie zmieni się z „ile już zjadłam?” na „czego jeszcze nie spróbowałam?”.

Dodatkowo, spotkasz się z wciągającymi rozmowami, przekonywaniem pozostałych członków rodziny, świąteczną atmosferą i wirem przygotowań. To wszystko sprawia, że nasze zasoby psychoenergetyczne są rozproszone i trudniej nam zaangażować je w podjęcie świadomej decyzji. I nie ma w tym nic złego – po prostu trzeba o tym pamiętać i przygotować się już wcześniej. Jak?

Przede wszystkim zaplanuj już teraz swoje „idealne” święta. Idealne, czyli z zachowaniem zdrowego rozsądku. Takie , w których z jednej strony sięgasz po swoje ulubione potrawy, a z drugiej – planujesz takie ich ilości, aby kolejnego dnia nie obudzić się z wyrzutami sumienia. Zastanów się co tak naprawdę chciałbyś/chciałabyś zjeść? Ile pierogów? Ile krokietów? Ile kawałków ciasta? Czy ilości, które zaplanujesz są dla Ciebie odpowiednie?

Stwórz swój własny plan, lecz nawet jeśli z jakiś powodów nie utrzymasz go w 100% – sam fakt, że złapałeś/aś moment uważności i przeanalizowałeś/aś swój model żywienia jest już niesamowicie istotny.

PRAKTYCZNE WSKAZÓWKI

O wiele ważniejszą kwestią od tego, co wybierzesz, jest to ile tego zjesz. Dlatego warto skupić się na jedzeniu wszystkiego z umiarem zamiast traktować pojedyncze produkty jako „zagrożenie”.

Nie traktuj świąt, jako okazji do pójścia na całość.  Objadanie się nie sprzyja długoterminowemu zachowaniu dobrych relacji z jedzeniem, a poza tym Twój żołądek Ci po prostu za to podziękuje 😉

Nie traktuj świąt, jako bitwy z Twoimi własnymi słabościami. Temat jedzenia może przyćmić Ci całą atmosferę świąt, a przecież nie o to chodzi, prawda? 😉

Zamień kilka składników na te, które mają mniej kilokalorii. Cukier wymień na ksylitol lub erytrytol, majonez na jogurt naturalny, rybę w panierce na pieczoną, a tłuste kremy na duszone owoce. Nie ucierpią na tym zbytnio walory smakowe, a uczta może stać się po prostu lżej strawna.

Wyjdź na spacer, sanki lub łyżwy – trochę aktywności w święta jeszcze nikomu nie zaszkodzi, a może tylko pomóc 😉

PODSUMOWANIE

Święta to z pewnością specyficzny czas pod względem diety, jednak nie należy się martwić, że zaprzepaści on nasze dotychczasowe starania. Podchodząc do nich racjonalnie – możemy pogodzić ze sobą chęć zjedzenia ulubionych smakołyków z umiarem i zdrowym rozsądkiem.