Wegetarianizm, czyli świadoma rezygnacja z mięsa oraz ryb i owoców morza. Taką decyzję podjęłam dwa miesiące temu wraz z moim mężem. Co ciekawe, to on był inicjatorem tej zmiany 😉 A ja bardzo chętnie w nią weszłam. Przejście na wegetarianizm nie było dla nas trudną decyzją, ponieważ już od dawna znacząco zmniejszyliśmy spożycie mięsa w diecie. W pewnym momencie nastąpił jednak przełom. I właśnie o nim chcę opowiedzieć Ci w dzisiejszym artykule, który nie jest na pewno typowym tekstem o wegetarianizmie 🙂

ZANIM ZACZNIESZ…

Na samym początku muszę zaznaczyć jedną rzecz. W artykule opisuję swoje schematy myślowe oraz osobiste wartości wraz z ich zmianą na przestrzeni czasu. Nie piszę tego artykułu po to, aby ktokolwiek pomyślał sobie, że skoro mam taki a nie inny pogląd to znaczy, że automatycznie wydaję ocenę na ludzi, którzy myślą lub postępują inaczej 😉

Powiem więcej. Uważam, że ocena zachowań innych ludzi jest najgorszą możliwą metodą motywowania i przynosi efekty dokładnie odwrotne (napisałam zresztą na ten temat cały artykuł pt. Jak mądrze motywować bliskich do odchudzania i nie pogorszyć Waszych relacji). Wolę uprzedzić fakty zanim szalejący umysł zaaplikuje w Twojej głowie myśli pt. „Oho, ja teraz myślę tak, jak Magda myślała kiedyś. To znaczy, że uważa mnie za niespójną osobę” 😉

Jeśli spodoba Ci się mój punkt widzenia i dzięki niemu Ty również postanowisz ograniczyć mięso – super. Jeśli nie – też OK! Ja po prostu szanuję to, że każdy z nas jest w innym punkcie swojego życia i ma przed sobą inne problemy, dylematy i cele 😉

WEGETARIANIZM – POCZĄTKI

Ograniczenie mięsa w jadłospisie nie było dla mnie nowością. Śledząc najnowsze doniesienia naukowe docierało do mnie, że:

  1. Jedzenie mięsa ma negatywny wpływ na rozwój kryzysu klimatycznego [1]. Do wyprodukowania 1 kg mięsa wołowego potrzebne jest aż 15 415 l wody. Dla porównania do wyprodukowania 1 kg warzyw potrzeba tylko 322 l wody [2].
  2. Według Raportu EAT-Lancet w naszych nawykach żywieniowych muszą zajść spore zmiany jeśli chcemy być w stanie wykarmić populację świata w 2050 r., którą prognozuje się na 11 mld ludzi. Żywienie, które stało się dla nas „normalne” w przeciągu ostatnich 50 lat nie jest po prostu optymalne ani pod kątem odżywczym, ani kalorycznym, ani środowiskowym.
  3. Człowiek wcale nie potrzebuje mięsa do zdrowego funkcjonowania. Nie ma w nim nic, czego nie dałoby się zastąpić z innych źródeł.

Te i inne argumenty docierały do mnie od kilkunastu ostatnich miesięcy. Wokół mnie przybywała również liczba wegetarian, którzy pokazywali swoim postępowaniem, że rezygnacja z mięsa nie jest niczym trudnym. Z perspektywy czasu jestem im również wdzięczna za to, że ani razu nie ocenili moich wyborów żywieniowych i nie napierali na mnie ze swoimi argumentami.

Dlaczego? Ponieważ proces zmiany jest czymś co dzieje się w naszym wnętrzu i wymaga samodzielnego wyciągnięcia wniosków (a nie narzucania ich z zewnątrz). Prawdziwa zmiana może się wydarzyć dopiero wtedy, kiedy sami znajdziemy odpowiedź na pytanie „Dlaczego mogłabym/mógłbym coś zrobić?”.

ŻYCIE NA USŁUGACH AUTOMATYZMÓW

Na swoich kanałach bardzo często poruszam temat automatyzmów. Jest to taki zestaw myśli i zachowań, które są zakodowane w naszych umysłach i przejmują nad nami kontrolę, kiedy nie jesteśmy wystarczająco uważni. Do automatyzmów zaliczamy wszelkiego rodzaju nawyki takie, jak mycie zębów, wiązanie butów, ale i nasze wybory żywieniowe oraz myśli, które pojawiają się bez naszej świadomej intencji.

Na przykład, kiedy potkniemy się w gorszy dzień – do głowy wpadnie nam kwestia „I co złego jeszcze dzisiaj mnie spotka?”, kiedy zapoznamy się z nową osobą – automatycznie zaczynamy przypisywać jej pewne cechy, które kojarzą nam się z innymi ludźmi, albo kiedy na Instagramie zobaczymy czyjeś zdjęcie – mimowolnie dopisujemy do niego jakąś historię.

Zachowania automatyczne są nam potrzebne, bo bez nich nie bylibyśmy się w stanie niczego nauczyć, a wszystkie czynności musielibyśmy analizować za każdym razem od nowa. Niemniej nie wszystkie automatyzmy, które tworzą się w naszej głowie są dla nas dobre. Część z nich wsadza nas w pułapkę, w której nie umiemy znaleźć rozwiązania innego niż to, które zawiera się w kodzie społecznym. Zresztą za to opisanie tego zjawiska w 2002 r. Daniel Kahneman otrzymał Nagrodę Nobla, a wyniki swoich badań opisał w książce „Pułapki myślenia”. Ale wracając do wegetarianizmu 😉

ZACZNIJ OD „DLACZEGO”

Postanowiłam głębiej zastanowić się nad tym co właściwie sprawia, że jem mięso. No bo do tej pory było to dla mnie po prostu „normalne”, że na obiad je się kurczaka, że na kanapkę kładzie się szynkę a na włoską pizzę prosciutto. I wszystko tak wyglądało dopóki nie zaczęłam kwestionować swoich myśli i zadawać sobie pytania „dlaczego?”. 

  • Dlaczego jest to dla mnie takie normalne, że kanapki zawsze były z szynką?
  • Bo tak zawsze jadło się u mnie w domu.
  • A dlaczego w domu był taki nawyk?
  • Ponieważ szynka była łatwo dostępna i smaczna. Poza tym w dzieciństwie usilnie broniłam się przed warzywami, więc rodzice musieli mnie czymś karmić.
  • No dobra, ale przecież teraz już jesz warzywa.
  • No tak.
  • To dlaczego nie zaktualizowałaś schematu kanapki w swojej głowie i nadal powielasz ten stary wzorzec?
  • Hmmmm. 

Ten powyższy dialog to moja własna rozmowa z własną głową. Kiedyś gadanie ze sobą wydawało mi się czymś dziwnym i czymś, z czego inni ludzie się śmiali 😉 Dziś wiem, że to najlepsza metoda do budowania życia w zgodzie ze swoimi wewnętrznymi standardami i na własnych zasadach.

Wiele rzeczy, które wydają się nam „normalne” są takimi tylko i wyłącznie dlatego, że wyrośliśmy w takiej, a nie innej kulturze i w takich, a nie innych czasach.Wydawać by się mogło, że dla wszystkich ludzi na świcie nie ma nic bardziej „normalnego” niż picie wody. A jednak 😉

CZYM JEST „NORMALNOŚĆ”?

Achuar to nazwa plemienia zasiedlającego ekwadorską część Amazonii, który przez całe pokolenia nie miał prawie żadnego kontaktu ze światem zewnętrznym. Ich jedynymi zbiornikami wodnymi w okolicy są stawy, w których kąpie się całe plemię a dodatkowo woda roi się od bakterii. Picie wody w ich rzeczywistości jest czymś bardzo niebezpiecznym i grozi zatruciem. Aby temu zaradzić, kobiety z plemienia przygotowują swój własny „napój”.

Zbierają, gotują i rozcierają na miazgę korzenie juki, a potem długo przeżuwają powstałą papkę, a potem wypluwają tak przetworzone korzenie do misy. Następnie mieszają ją ze śliną i odstawiają na kilka dni do sfermentowania tak, aby powstał alkohol który zabija bakterie. Co ciekawe, napój każdej kobiety ma swój specyficzny smak i zapach wynikający z indywidualnych właściwości śliny.

Obrzydliwe? No dla nich „normalne” ;).

ZMIERZ SIĘ Z WŁASNYMI WARTOŚCIAMI

Przejście na wegetarianizm był u mnie efektem zmierzenia się z tym, co jest dla mnie naprawdę ważne. Od zawsze kochałam zwierzęta. Będąc zaledwie na samym początku podstawówki założyłam z koleżankami spod bloku „KOK”, czyli Komitet Ochrony Kotów. Naszym celem było zbieranie drobniaków od rodziny i sąsiadów na zakup karmy dla podblocznych kotków.

Kiedy prowadziłam dialog sama ze sobą poczułam pewną niespójność. Skoro kocham zwierzęta i pomagam części z nich, to dlaczego inne lądują w moim żołądku? Przejście na wegetarianizm pozwoliło mi wyeliminować ten dysonans 🙂

I to był właśnie ten fragment, przed którym „ostrzegałam” na samym początku 😉 Chciałabym, aby każdy z Was zmierzył się po prostu z własnym systemem wartości i upewnił się, że Wasze postępowanie jest z nim spójne. Bo każdy z nas jest inny. Ale często łączy nas to, że idziemy przez życie bez żadnej refleksji posługując się wyuczonymi automatyzmami.

Ja też do tej pory szłam 😉 Ale zbieg różnych (i nierzadko trudnych) sytuacji w moim życiu sprawił, że zaczęłam kwestionować to, co do tej pory wydawało mi się „normalne”. I Ciebie też do tego zachęcam 😉 Oczywiście taka zmiana myślenia nie jest łatwa (jak każda zmiana). Najczęściej dzieje się powoli i stopniowo i nie ma co się na ten proces wkurzać.

Niemniej efekt jest tego warty. Poczucie, że żyjemy w zgodzie z własnymi (a nie czyimiś) wartościami daje ogromny spokój i ogromne korzyści z punktu widzenia zdrowia psychicznego

A Ty? Zadajesz sobie czasami pytanie „dlaczego?”

Źródła:

  1. The EAT-Lancet Commission Summary Report
    Food in the Anthropocene: the EAT–Lancet Commission on healthy diets from sustainable food systems
  2. https://waterfootprint.org/en/water-footprint/product-water-footprint/water-footprint-crop-and-animal-products/ 

Czy wiesz, że aż 80% osób, które się odchudzały w ciągu roku powracają do poprzedniej masy ciała?

Nie bądź jedną z nich. Dowiedz się jakie błędy popełniają najczęściej, uniknij ich powtarzania i osiągnij długotrwały sukces

Pobierz E-book
"Wyeliminuj 17 błędów, które powodują brak efektów Twojego odchudzania"