Efekt jo-jo stanowi bardzo powszechny problem wśród osób, które przechodzą kuracje odchudzające. Statystyki są zatrważające – według niektórych badań aż 83% osób, które mają za sobą kurację odchudzającą, w ciągu dwóch lat wróciło do pierwotnej masy ciała. Według innych – nawet 50% badanych przybrała ok. 4 kg więcej w stosunku do wagi wyjściowej. Dobra wiadomość jest taka, że efekt jo-jo nigdy nie pojawia się bez przyczyny. Najczęściej stanowi wypadkową kilku błędów, którym można zapobiec.

ZBYT DUŻE RESTRYKCJE KALORYCZNE

Zapomnijmy na chwilę o emocjach i spójrzmy na dietę przez pryzmat suchych faktów. Odchudzanie to z pewnością dobra inwestycja, dzięki której możemy sporo zyskać. Jej efektem jest piękniejsze ciało, lepsze samopoczucie oraz dłuższe życie. Jednak, aby inwestycja zakończyła się sukcesem, musimy ją dobrze zaplanować.

W przypadku redukcji masy ciała musimy zainwestować swój czas, silną wolę, energię i pieniądze. Każdy dobry inwestor przed podjęciem ryzyka przeprowadza kalkulację zysków i strat, a jeśli jego inwestycja mimo wszystko się nie powiedzie – wyciąga z niej konsekwencje i nigdy nie decyduje się na powtórzenie tych samych błędów.  Skoro mamy mnóstwo dowodów na to, że szybkie i restrykcyjne diety nie działają, będziemy kiepskimi inwestorami jeśli po raz kolejny zdecydujemy się na skorzystanie z tego typu rozwiązań.

Do stracenia mamy nie tylko wypracowany efekt spadku kilogramów. Pogorszeniu ulega również nasza wiara w siebie, poziom silnej woli i zadowolenie z życia, zaś z fizjologicznego punktu widzenia narażamy się na zaburzenie równowagi hormonalnej organizmu. Stosowanie diet, które obiecują szybką utratę masy ciała w miażdżącej większości prowadzi do efektu jo-jo, a nie do szczupłej sylwetki na lata. Zamiast przekonywać się o tym na własnej skórze, można ten czas zainwestować w wolniejszą, ale stałą zmianę nawyków żywieniowych. Takie postępowanie odpłaci nam się efektami na całe życie i oszczędzi nam wielu rozczarowań (więcej na temat skutecznego odchudzania przeczytacie TUTAJ).

ZBYT DŁUGIE PRZEBYWANIE NA UJEMNYM BILANSIE KALORYCZNYM

Przedłużająca się dieta redukcyjna również może być przyczyną powstania efektu jo-jo. Najprościej mówiąc, do utraty masy ciała dochodzi wtedy, kiedy jemy mniej niż potrzebujemy. Oznacza to, że przebywamy na deficycie kalorycznym, który powoduje, że nasz organizm zaczyna czerpać energię ze zgromadzonych wcześniej zapasów energetycznych, w tym m.in. z tkanki tłuszczowej.

Warto pamiętać jednak, że z fizjologicznego punktu widzenia nasz organizm nie zna czegoś takiego jak odchudzanie. Nasze ciało nie wie, że jeśli aktualnie ograniczamy spożycie kalorii to ma to służyć utracie nadprogramowych kilogramów i nie należy się przed tym bronić. Jeśli jemy zbyt mało, to dla naszego organizmu jest to znak, że w środowisku brakuje pożywienia…. A jeśli grozi nam głód, to trzeba się przed nim bronić.

W efekcie tego uruchamiane są mechanizmy, które mają ograniczyć wydatki energetyczne do minimum. W trakcie odchudzania stajemy się bardziej senni i zmęczeni, spada nasza spontaniczna aktywność fizyczna i dochodzi do zmian w układzie hormonalnym. Jednym z ważniejszych mechanizmów jest spadek stężenia leptyny (hormonu sytości), który może utrzymywać się jeszcze długo po zakończeniu redukcji. Może objawiać się to tym, że pomimo zjedzenia adekwatnej dawki kalorii będziemy odczuwać głód, bo nasz mózg nie otrzyma informacji o sytości, wysyłanej przez leptynę.

Przedłużający się deficyt kaloryczny to również większe ryzyko niedoborów pokarmowych, kontuzji, spadku odporności a nawet niedożywienia. Wszystkie te aspekty będą jeszcze mocniej mobilizować organizm, aby zachęcić nas do jedzenia i nadrobienia strat, a to z kolei może zakończyć się nadkonsumpcją i efektem jo-jo. 

BRAK NOWYCH WZORCÓW ŻYWIENIOWYCH

Traktując dietę odchudzającą jako coś trwającego „od – do” musimy liczyć się z tym, że jest duża szansa iż po jej zakończeniu wrócimy do starych wzorców żywieniowych. Dlaczego? Bo większość szablonowych diet odchudzających nie niesie za sobą edukacji żywieniowej. Korzystając z diet typu dieta Kopenhaska, Dukana, 1000 kcal czy dieta Atkinsa, otrzymujemy gotowe schematy oparte na jakichś założeniach, których mamy ślepo przestrzegać.

Nic dziwnego więc, że po zakończeniu kuracji następuje najwięcej powrotów do starej masy ciała. W końcu ciężko oczekiwać innych rezultatów, jeśli je się dokładnie w taki sam sposób jak przed kuracją. 

Skutecznej diety odchudzającej właściwie nie powinniśmy nazywać dietą. Powinien być to zestaw nowych nawyków żywieniowych, które wprowadzamy i utrwalamy co prawda w powolnym tempie, ale które zostają z nami na stałe.  Jeżeli diecie odchudzającej towarzyszy nauka nowych wzorców żywieniowych – nie mamy takiego problemu jak wyjście z diety, bo z niczego nie wychodzimy. Po prostu nadal kontynuujemy to, czego nauczyliśmy się w trakcie kilku miesięcy walki o szczupłą sylwetkę.

To właśnie zmiana nawyków żywieniowych powinna być naszym priorytetem. Utrata tkanki tłuszczowej to tylko efekt uboczny, który tej zmianie towarzyszy. 

PODSUMOWANIE

Efekt jo-jo jest wynikiem nieprawidłowo przeprowadzonej redukcji masy ciała. Najczęściej pojawia się po zastosowaniu diet, które obiecują szybki efekt, ale nie wpływają na zmianę dotychczasowych nawyków żywieniowych. Korzystając z racjonalnej diety i stopniowo zmieniając swoje nawyki żywieniowe jesteśmy w stanie uchronić się przed powrotem do starej masy ciała. Aby tego dokonać należy spojrzeć na proces odchudzania z długoterminowej perspektywy.