Są takie zachowania, które z zasady wydają się właściwe i prozdrowotne. „Boli Cię głowa?” – weź tabletkę, „masz biegunkę?” – leć do apteki, „chcesz schudnąć?” – to przestań tyle jeść i zacznij się ruszać. Brzmi znajomo? Nie wątpię. Problem w tym, że te porady nie zawsze działają i w najlepszym wypadku mogą po prosty nam nie pomóc. Są jednak sytuacje, w których podobne rady mogą zagrozić naszemu zdrowiu i życiu. Sprawdź, kiedy lepiej nie słuchać ogólnie znanych mądrości.

LEKI PRZECIWBÓLOWE NA WSZYSTKO

Wbrew temu, co możemy usłyszeć w wielu reklamach – ból nie pojawia się w naszym ciele tylko po to, aby uprzykrzyć nam życie i pokrzyżować ważne plany. Ból spełnia bardzo ważną rolę ostrzegawczo-obronną. Dzięki niemu jesteśmy w stanie zareagować w stanie potencjalnego zagrożenia i ograniczyć do minimum jego skutki.

„Ból jest nieprzyjemnym doznaniem czuciowym i emocjonalnym związanym z aktualnie występującym lub zagrażającym uszkodzeniem tkanek, lub też doznaniem opisywanym w kategoriach takiego uszkodzenia”(International Association for the Study of Pain, IASP Taxonomy 1979, 2008).

Oczywiście nie jest tak, że tabletki przeciwbólowe są z reguły złe. Jest mnóstwo przypadków, w których ich zastosowanie jest zasadne. Nie jest moim celem, aby zniechęcić Was do korzystania z tabletek przeciwbólowych w ogóle. Chcę jednak zwrócić uwagę na inną rzecz. Pierwszą rzeczą w momencie pojawienia się bólu powinno być zlokalizowanie jego przyczyny. Jeżeli ból pojawił się w trakcie treningu, rozwiązaniem nie jest wzięcie tabletki i kontynuowanie wysiłku. Tym sposobem wygaszamy sygnał ostrzegawczy chroniący nas przed kontuzją lub uszkodzeniem.

Podobnie jest w przypadku bólu głowy lub innych części ciała. Jeśli ból pojawia się cyklicznie i bez wyraźnych przyczyn – jego zignorowanie może spowodować rozwój choroby lub zaburzenia, których można byłoby uniknąć reagując od razu. Leki przeciwbólowe są świetnym sposobem na poprawę komfortu życia. Trzeba jednak pamiętać, że zażywając je nie likwidujemy przyczyny, a jedynie maskujemy objawy. Nieumiejętne korzystanie z leków przeciwbólowych może stanowić poważne zagrożenie dla naszego zdrowia.

SUPLEMENTY POPRAWIAJĄCE TRAWIENIE

Ze stosowaniem suplementów na poprawę trawienia jest trochę tak, jak z maskowaniem pryszcza grubą warstwą pudru. Teoretycznie problemu nie widać, ale to w żaden sposób nie pomaga mu zniknąć. Skoro nasz układ pokarmowy reaguje w dziwny sposób na zjedzony przez nas posiłek, to (mówiąc w dużym uproszczeniu) oznacza, że dany typ pokarmu nam nie służy.

Co z tego, że po tłustym i obfitym obiedzie weźmiemy tabletkę na żołądek i nie będziemy mieć wzdęć ani gazów? Nie zmienia to faktu, że zjedliśmy coś, co jednocześnie jest bardzo obciążające i prawdopodobnie – nie dostarcza wielu wartości odżywczych. Problemy z układem pokarmowym powinno się eliminować poprzez wprowadzenie zdrowszej diety wolnej od dań tłustych i wzdymających.

A co jeśli nie jesteśmy w stanie zlokalizować przyczyny, a problemy pojawiają się bardzo często? Tym bardziej nie powinniśmy sięgać po suplementy, które mogą zamaskować poważny problem. Wszelkie niepokojące objawy należy bezwzględnie skonsultować z lekarzem. Inaczej można nie zauważyć początków chorób takich, jak zespół jelita drażliwego, choroba Leśniowskiego-Crohna, celiakia lub w najgorszym wypadku – nowotworów układu pokarmowego.

ZASADA „JEDZ MNIEJ I RUSZAJ SIĘ WIĘCEJ”

To powiedzenie ma w sobie wiele racji, ale nie oddaje sedna sprawy. To tak jakby każdej osobie z długiem finansowym powiedzieć, że powinna zmienić pracę i zacząć zarabiać więcej. Bo rzeczywiście – przyczyną tego stanu jest posiadanie zbyt małej ilości pieniędzy w stosunku do wydatków. Należy jednak pamiętać, że zadłużenie finansowe to często sprawa bardzo złożona, a na jego powstanie  mogło się złożyć wiele czynników – nie tylko niewystarczające zarobki.

Podobnie jest z nadwagą i otyłością. Choć ich przyczyną jest spożywanie zbyt dużej ilości kilokalorii w stosunku do zapotrzebowania, ten stan może być spowodowany przez wiele czynników. Często osoby borykające się nadprogramową masą ciała przebywają na ciągłej niskokalorycznej diecie, którą przerywają okresy  nadkonsumpcji energii. Bezmyślne doradzenie takim osobom, aby jadły jeszcze mniej może tylko pogorszyć sytuację i nasilić występowanie zachowań kompulsywnych.

 Dodatkowo, ograniczenie spożycia kilokalorii i jednoczesne zwiększenie aktywności może doprowadzić do stanu niewystarczającej ilości energii w diecie. W końcu od dotychczasowej diety nie tylko odejmujemy kalorii, ale również dokładamy dodatkowy wysiłek, który je spala. 

I znów nie chodzi mi o to, aby zachęcać Was do ograniczenia aktywności fizycznej lub rezygnacji z obniżenia kaloryczności diety. Chciałabym jednak podkreślić, że sprawa zdrowia i szczupłej sylwetki nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać, a wybieranie dróg na skróty może nieść za sobą pewne konsekwencje. 

PODSUMOWANIE

Zdrowe nawyki, zarówno żywieniowe jak i zdrowotne, powinny opierać się przede wszystkim na obserwacji własnego ciała. Jeżeli podchodzimy do tematu swojego zdrowia zbyt zdawkowo, możemy nie zauważyć symptomów, które mogą zwiastować nadchodzące problemy. Podążanie za informacjami pochodzącymi z reklam lub prostych rad, niekiedy może bardziej nam zaszkodzić niż pomóc.