Znacie to uczucie, kiedy myślicie jak bardzo nie chcielibyście czegoś robić w trakcie, kiedy właśnie to robicie? Kiedyś zdarzało mi się to bardzo często, zwłaszcza kiedy chodziło o jedzenie słodyczy. Z jednej strony bardzo chciałam dotrzymywać swoich postanowień. Z drugiej, kiedy przychodził impuls, myślałam tylko o tym, aby jak najszybciej zjeść coś słodkiego.

Z perspektywy czasu wiem, że był to wynik sprzecznych motywacji. Wiedza na temat ich powstawania pozwoliła mi lepiej kontrolować te zachowania i unikać kupowania na zapas. W poniższym artykule pokażę Ci jak to zrobić.

MYŚLĘ JEDNO, ROBIĘ DRUGIE

Być może i Ty przeżywasz coś podobnego. Zarzekasz się, że nigdy więcej nie kupisz do domu nic słodkiego, po czym w Twoim koszyku z niewyjaśnionych przyczyn ląduje paczka ulubionych ciastek (na wypadek, gdyby w odwiedziny wpadli goście) i zbożowy batonik (na wypadek nagłego głodu). Z czego to wynika?

Składa się na to kilka aspektów. Po pierwsze – fakt, że nasze myślenie nie jest stałe i podlega różnym mechanizmom w zależności od sytuacji. Po drugie, podejmowane przez nas decyzje są zależne od naszych umiejętności m.in.: samokontroli i umiejętności odraczania gratyfikacji. Po trzecie, nasze zachowania są determinowane przez nawyki a po czwarte – w chwili podejmowania decyzji, może wystąpić opór przed wyjściem ze swojej strefy komfortu.

Jeśli zatem myślałeś/aś, że Twoja słabość jest wynikiem tego, że jesteś beznadziejny/a i że nic już Ci nie pomoże, możesz spać spokojnie 😉 Po przeczytaniu zaledwie jednego akapitu masz już co najmniej cztery płaszczyzny, na których możesz pracować.

 

DLACZEGO ROBIMY TO, CO ROBIMY?

Uświadomienie jest zawsze pierwszym krokiem do dokonania zmiany. Łatwiej jest nam zmienić coś, co rozumiemy, dlatego przez chwilę przyjrzymy się temu, dlaczego zachowujemy się w taki a nie inny sposób.

Nasze zachowania zawsze wynikają z dwóch przyczyn. Robimy coś, aby zaspokoić jakąś potrzebę lub aby od czegoś uciec.

W niektórych sytuacjach te potrzeby są dla nas jasne. Jeśli czujemy chłód będziemy mimowolnie szukać miejsca, aby się ogrzać (i uciec od niekomfortowej temperatury), kiedy jesteśmy zdenerwowani będziemy podejmować aktywności (np. bieganie), które pozwolą nam „uciec” od negatywnych emocji, a w przypadku niebezpieczeństwa będziemy szukać jakiegoś schronienia

Podobnie zachowujemy się w celu zaspokojenia potrzeb. Zakładamy kurtkę w zimie, aby zaspokoić potrzebę przebywania w komfortowej temperaturze, korzystamy z toalety, aby zaspokoić potrzeby fizjologiczne i jemy, kiedy czujemy głód.

I do momentu, kiedy jedzenie odbywa się pod wpływem głodu, jesteśmy o siebie spokojni. Mamy wówczas poczucie, że nasze zachowanie jest logiczne, a my mamy nad tym kontrolę. Gorzej, kiedy potrzeba zjedzenia czegoś pojawia się zaraz po zakończonym posiłku, w środku nocy lub kiedy czujemy się spięci. Wówczas może wydawać nam się, że nasze zachowanie jest dziwne. To, że nie potrafimy zrozumieć siebie, wywołuje w nas dyskomfort a nasze poczucie kontroli znacząco spada.

CO MOŻE BYĆ PRZYCZYNĄ NASZYCH ZACHOWAŃ?

Jednak czy opisane przeze mnie zachowania są pozbawione sensu? Nie. One po prostu zaspokajają inne potrzeby.

Jakie? Uwarunkowane indywidualnie i naprawdę bardzo różne. Niektórzy z nas mogą odnajdywać w jedzeniu poczucie bezpieczeństwa, bo np. w dzieciństwie byli wychowywani przez babcię, która w swoim życiu nie zawsze miała co jeść i przeniosła nawyki z tamtego okresu na dzisiejszą rzeczywistość. Inni dzięki jedzeniu mogą czuć się dowartościowani, bo np. w dzieciństwie otrzymywali czekoladę za dobre oceny i wszelkie sukcesy.

Jeszcze inni mogą odnajdywać w jedzeniu źródło przyjemności, bo np. w trudniejszych momentach ich życia, słodycze były jedną z niewielu przyjemnych rzeczy, na jakie mogli sobie pozwolić.

Uwierzcie mi, że w indywidualnej pracy z moimi pacjentami spotykam się z przeróżnymi mechanizmami, które nieraz zaskakują nie tylko mnie, ale również osobę, z którą pracuję. To dlatego tak ważne jest bycie wyrozumiałym dla samego siebie.

Nasza psychika jest naprawdę bardzo  skomplikowana i może wytworzyć takie mechanizmy, jakich nigdy byśmy się nie spodziewali. Między innymi dlatego tak bardzo zafascynowała mnie psychodietetyka. Jednak wracając do tematu… 😉

NASZ MÓZG JEST HEDONISTĄ

Część naszych zachowań wynika z tego, że nasz mózg po prostu nie lubi zmian. Tym bardziej jeśli wiążą się one z włożeniem dodatkowej puli energii.

To dlatego w naszym mózgu tworzą się ścieżki zachowań automatycznych, które zmniejszają zużycie zasobów psychoenergetycznych. Na tej zasadzie tworzą się nawyki.

Przykładowo, jeśli lubimy zjeść sobie coś słodkiego wieczorem, robimy to dość często i jest to dla nas źródło przyjemności, nasz mózg (niestety) utrwala to zachowanie. Dlaczego?

Ponieważ uczy się, że bez słodkiej przekąski możemy mieć obniżony nastrój, więc chcąc uciec od ewentualnego dyskomfortu, generuje takie zachowania, które zwiększają szansę na zaspokojenie potrzeby przyjemności.  

CO DZIEJE SIĘ, KIEDY CHCEMY WPROWADZIĆ ZMIANY?

Znając powyższe fakty, zobaczmy co wydarzy się, kiedy zechcemy zerwać z tym nawykiem. Mamy świadomość tego, że obecność słodkich lub słonych przekąsek w domu znacząco zwiększa ryzyko wieczornego podjadania. Wobec tego logicznym jest, że jeśli nie kupimy nic „kuszącego” będzie nam łatwiej wytrwać w swoim postanowieniu.

Niestety wieczorne podjadanie stało się już nawykiem, który nie wymaga od nas włożenia dodatkowych zasobów psychoenergetycznych. Za to powstrzymanie się przed nim już tak. Wobec tego w naszej głowie powstaje konflikt. Po jednej stronie stoi nasza chęć zmiany, po drugiej – utrwalony nawyk i chęć uniknięcia ewentualnego dyskomfortu.

Będąc w sklepie z jednej strony będziemy słyszeć głos „Nie kupuj słodyczy na zapas. Zobaczysz, że podziękujesz sobie za to jutro rano” a z drugiej „Kup coś na wszelki wypadek! Zawsze możesz po prostu tego nie zjeść, a przecież lepiej zawsze mieć coś dobrego w domu na wypadek niespodziewanych gości”.

Możecie domyślić się, że argument w postaci niespodziewanych gości jest tylko przykrywką dla utrwalenia nawyku 😉 Te argumenty mogą być przeróżne, ale zawsze będą pełnić podobną funkcję.

CO ZROBIĆ, ABY NIE KUPOWAĆ NA ZAPAS?  

Wiedząc, że przyczyną podejmowania niechcianych decyzji jest występowanie konfliktu, należy zrobić wszystko aby osłabić stronę „Kup coś na wszelki wypadek”, a wzmocnić stronę „Nie kupuj słodyczy na zapas”. Jak to zrobić? 

  1. Nie chodź na zakupy na głodnego – uczucie głodu powoduje, że nasza uwaga jest bardziej skupiona na jedzeniu, mamy mniej zasobów psychoenergetycznych, a przez to tendencję do podejmowania nieprzemyślanych decyzji żywieniowych. Wychodząc na zakupy po posiłku masz większą szansę kupienia tego, co rzeczywiście jest na Twojej liście zakupów. 
  2. Zweryfikuj swoje wymówki – jeśli w Twojej głowie pojawia się myśl „No weź te czekoladki w promocji, w końcu na weekend możesz mieć gości” sprawdź na ile jest to realna potrzeba, a na ile wymówka, chroniąca przed wyjściem ze strefy komfortu. Wprowadzenie uważności w myśleniu pozwoli Ci podejmować bardziej przemyślane decyzje.

  3. Nie bierz niczego z półek przy kasie – osoby zajmujące się projektowaniem sklepów doskonale wiedzą, że to właśnie przy kasie dorzucamy do koszyka najwięcej przekąsek. Nie daj się na to nabrać. Gdybyś naprawdę chciał/a kupić ten produkt, wylądowałby on w Twoim koszyku zdecydowanie wcześniej. 

  4. Znajdź alternatywne zachowania – które pozwolą Ci zaspokoić Twoje potrzeby w inny sposób. Zastanów się czy naprawdę potrzebujesz całej paczki ciasteczek do oglądania filmu. Może przy odrobinie wysiłku dasz radę zastąpić je herbatą z miodem lub lodami z mrożonych bananów. Jeśli zajadasz smutki – pomyśl czy telefon do przyjaciela lub krótki spacer nie pozwolą Ci uzyskać takiej samej ulgi, jak zjedzenie czekolady. 

  5. Wypisz na kartce wszystkie powody, dla których chciałbyś/chciałabyś nie kupować nic na zapas. Wypisz, jakie korzyści miałbyś/miałabyś z tego za trzy miesiące i miej tą kartkę ze sobą podczas każdych zakupów. Spojrzenie na nią w momencie kryzysu przypomni Ci dlaczego w ogóle chciałeś/aś wprowadzić zmianę i pomoże podjąć bardziej przemyślaną decyzję. 

PODSUMOWANIE 

Praca ze sprzecznymi motywacjami sprowadza się przede wszystkim do tego, aby prowadzić ze sobą taki dialog wewnętrzny, który będzie nastawiony na szukanie rozwiązań, a nie wymówek. Wprowadzenie zmian w obszarze własnych zachowań jest trudne i wymaga włożenia dodatkowej energii. Jednak jeśli mamy wystarczająco dobry powód, aby przekonać samych siebie – metodą małych kroków możemy dojść do tego, że z zakupów będziemy wracać tylko z zaplanowanymi produktami.  

Czy wiesz, że aż 80% osób, które się odchudzały w ciągu roku powracają do poprzedniej masy ciała?

Nie bądź jedną z nich. Dowiedz się jakie błędy popełniają najczęściej, uniknij ich powtarzania i osiągnij długotrwały sukces

Pobierz E-book
"Wyeliminuj 17 błędów, które powodują brak efektów Twojego odchudzania"